środa, 26 października 2016

Prezent od Moniki i halloweenowa lalka

Witam Was serdecznie ! Nie miałam w planach tak szybko robić następnego posta, bo czasu mało, ale chciałam koniecznie pochwalić się dyńkami od Moniki. Monia z bloga KIJANKOWO-szydełkowy świat miała szydełkową dynię do "przygarnięcia" a jako, że ja nie jestem szydełkowa [choć ostatnio chodzi mi po głowie nauka] to taką chęć zgłosiłam. Monia przysłała mi nie jedną, ale dwie dyńki, pięknego motylka , przydasie, herbatki i słodkości, które do zdjęcia nie dotrwały. Dynie są śliczne, pięknie wykonane, milutkie w dotyku. Moniczko jeszcze raz bardzo Ci dziękuję.



Powiem Wam, że jak zobaczyłam te dynie to wiedziałam, że maszyna pójdzie w ruch, i tak powstała halloweenowa lalka, która opiekuje się tymi skarbami.







Prince ogrzewa sobie łapki.


Pozdrawiam Was cieplutko, dziękuję za pozostawiane komentarze .
Monika

poniedziałek, 24 października 2016

Herbaciarka

Witam Was serdecznie ! Dzisiaj szybciutko, bo za chwilę  najstarszy syn wraca ze szkoły, dwóch chorych w domu, właśnie zasnęli, więc szybko robię posta. Dzisiaj herbaciarka, która przeszła już czwartą metamorfozę , była lawendowa, zielona w paski, w kwiatuszki i zawsze mi się nie podobała, i to przerabianie trwa już od kilku lat. Dawno nic nie robiłam w decu, więc znowu padło na tą herbaciarkę. Tym razem wybrałam romby i postanowiłam, że to już jej ostatnia przemiana, więc pokazuję.





Moja przygoda z szyciem lalek zaczęła się od Tildy. Chociaż dawno już ich nie szyłam, mam do nich wielki sentyment, więc jak się pojawia nowa pozycja to czasem zaszaleję i sobie kupię. Oto mój nowy nabytek.





Paczka dla Amelki już wysłana. Jeżeli, któraś z Was miałaby ochotę pomóc, a może o tym nie wie, że jest taka akcja to zachęcam.


Pozdrawiam Was serdecznie oraz dziękuję za wszystkie komentarze do poprzedniego posta. 

czwartek, 13 października 2016

Dynie w roli głównej


Witam Was cieplutko choć na dworze zimno i mokro. Bardzo dziękuję wszystkim za komentarze do poprzedniego posta i z góry przepraszam jeżeli nie pozostawiłam jeszcze u którejś z Was komentarza, ale ostatnio rzadko otwieram laptop, brakuje czasu, obiecuję nadrobię. Zaczął się czas dyń, a że nie mam w tym roku swoich własnych postanowiłam sobie uszyć, żeby stworzyć fajny jesienny klimat przed domem. Szycie dyń nie jest aż takie pracochłonne jak szycie, np. lalek, więc w dwa wieczory się z tym uporałam. Malowanie dyń dało mi wiele frajdy, gdy z białego materiału powstawało coś podobnego do dyni.









Pozostając na podwórku pochwalę się wędzarnikiem, który stworzył mój M. oprócz tabliczki, to już moja robota.



Pozdrawiam Was serdecznie ! Monika

poniedziałek, 10 października 2016

Zakładki, wymianka, remont ...

Witam Was bardzo serdecznie, dzieci już śpią, więc zasiadłam do laptopa, ale po ostatniej smutnej wiadomości jakoś nie wiem co napisać, więc bez rozpisywania się pokażę Wam co u mnie nowego. Zrobiłam kilka zakładek, a ten króliczek to z wymianki, o której za chwilę napiszę.







Dość dawno, bo w połowie lipca zrobiłam wymiankę z Sarą. Jakoś nie miałam wcześniej czasu pokazać prezenty jakie sobie nawzajem zrobiłyśmy. Od Sary dostałam przecudną królisię, piękną poszewkę w "moim" kolorze i wiele innych rzeczy.



Wygrałam też u Sary prezent niespodziankę za odgadnięcie zagadki.


Królisia od razu zaprzyjaźniła się z moją Tildą , nie odstępują się na krok, najlepsze koleżanki.


A to przygotowałam dla Sary.


Saro, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za piękne prezenty , szczególnie za królisię.
Pytacie o remont naszego domu, więc pokażę kilka zdjęć przedpokoju przed i w trakcie "demolki".




Obecnie tak wyglądają wszystkie pomieszczenia, doprowadziliśmy dom do "stanu surowego".

Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję, że do mnie zaglądacie.